Rejs po Arktyce prowadzi przez Grenlandię, Kanadyjską Arktykę i wody Przejścia Północno-Zachodniego – szlaku, którego europejscy odkrywcy poszukiwali przez setki lat, marząc o morskiej drodze łączącej Atlantyk z Pacyfikiem.
Rejs rozpoczynamy na Grenlandii, skąd na pokładzie statku ekspedycyjnego Ultramarine kierujemy się ku Wyspie Baffina i archipelagom północnej Kanady. Przed nami fiordy wypełnione górami lodowymi, niemal bezludne wybrzeża, niewielkie inuickie osady oraz miejsca, które na trwałe zapisały się w historii badań polarnych.
Jednym z nich jest Beechey Island, gdzie zimowała ekspedycja sir Johna Franklina. W 1845 roku HMS Erebus i HMS Terror wyruszyły z Anglii w poszukiwaniu niezbadanego fragmentu Przejścia Północno-Zachodniego. W wyprawie uczestniczyło 129 ludzi i żaden z nich nie wrócił do domu. Statki zostały uwięzione w lodzie, a ich los przez ponad półtora wieku pozostawał jedną z największych zagadek historii Arktyki. Wraki odnaleziono dopiero w XXI wieku – HMS Erebus w 2014 roku, a HMS Terror dwa lata później. Kilkadziesiąt lat po Franklinie Norweg Roald Amundsen jako pierwszy pokonał całe Przejście Północno-Zachodnie, udowadniając, że droga pomiędzy Atlantykiem a Pacyfikiem rzeczywiście istnieje.
Dziś poznajemy ten region w zupełnie innych warunkach, ale Arktyka nadal dyktuje własne zasady. Jest to wyprawa ekspedycyjna i program wyprawy pozostaje elastyczny, a o przebiegu każdego dnia decyduje kapitan i lider ekspedycji w oparciu o pogodę, warunki lodowe, stan morza i możliwość bezpiecznego zejścia na ląd. Czasami najciekawszy punkt dnia pojawia się niespodziewanie – gdy w pobliżu statku zauważone zostaną wieloryby, warunki pozwolą wpłynąć Zodiakami do trudno dostępnej zatoki albo otworzy się możliwość lądowania w miejscu, którego nie było w pierwotnym planie.
Rejs daje okazję do spotkań z przyrodą. W wodach Kanadyjskiej Arktyki będziemy wypatrywać narwali, waleni grenlandzkich, bieług, morsów i fok, a na wybrzeżach niedźwiedzi polarnych i lisów polarnych. Nad stromymi klifami gromadzą się ogromne kolonie ptaków morskich.
Przemierzamy wody Przejścia Północno-Zachodniego i Grenlandii, docieramy do miejsc dostępnych tylko przez krótką część arktycznego lata i poznajemy jeden z najbardziej odludnych regionów północnej półkuli – z poziomu morza, lądu i powietrza.
Rejs przebiega w dobrych warunkach, kabiny są przestronne i wygodne. Podróż daje okazję do degustacji znakomitej kuchni, z której słyną restauracje na statku.
Islandia jest jedynie miejscem wylotu i przylotu po ekspedycji, natomiast można przy tej okazji wylecieć wcześniej lub wrócić później, by poznać tę ciekawą wyspę.
Klimat. Kiedy jechać?
Grenlandia i północna Kanada leżą w strefie klimatu arktycznego. Lato jest tutaj krótkie i chłodne, a pogoda może zmieniać się bardzo szybko. Nawet w słoneczny dzień wiatr wiejący od morza i lodowców sprawia, że temperatura odczuwalna jest znacznie niższa. Mgła, deszcz, deszcz ze śniegiem i silne podmuchy wiatru mogą pojawić się o każdej porze roku.
Grenlandia
Na zachodnim wybrzeżu Grenlandii sierpień jest jednym z najlepszych miesięcy na podróż. Temperatury w ciągu dnia wynoszą przeciętnie około 8–13°C, ale mogą spadać do około 3–5°C.
Końcówka arktycznego lata jest wyjątkowo malownicza. Tundra zaczyna przybierać złote, rude i czerwone barwy, które pięknie kontrastują z błękitem gór lodowych i ciemnymi skałami. Dni są nadal długie, ale pojawia się już wyraźny zmierzch. Przy bezchmurnym niebie może nadarzyć się okazja do zobaczenia zorzy polarnej.
Kanadyjska Arktyka
Na Wyspie Baffina i w rejonie Przejścia Północno-Zachodniego jest zazwyczaj nieco chłodniej niż na zachodnim wybrzeżu Grenlandii. W sierpniu można spodziewać się temperatur w granicach 2–8°C, natomiast pod koniec miesiąca i na początku września nocne temperatury mogą spadać w okolice 0°C. Na otwartym morzu, podczas rejsów Zodiakami i obserwacji z zewnętrznych pokładów, silny wiatr może dodatkowo obniżać temperaturę odczuwalną.
Sierpień to najlepszy okres na żeglugę po tych wodach. Pokrywa lodowa osiąga wtedy zwykle najmniejszy zasięg, co zwiększa możliwości wpływania do fiordów, organizowania zejść na ląd i rejsów Zodiakami. Nie oznacza to jednak braku lodu – kry i góry lodowe są nieodłączną częścią arktycznego krajobrazu, a ostateczny przebieg wyprawy zawsze zależy od pogody, stanu morza i aktualnych warunków lodowych.