Około 60 procent powierzchni Svalbardu pokrywają lodowce. Archipelag obejmuje lodowce dolinne, pola lodowe i wielkie czapy lodowe, a wiele z nich kończy się bezpośrednio w morzu.
Dla uczestnika rejsu na Spitsbergen lodowiec nie jest więc pojedynczą atrakcją odwiedzaną jednego dnia.
Lód tworzy cały krajobraz.
Lilliehöökbreen – siedem kilometrów ściany lodu

Jednym z najbardziej imponujących lodowców północno-zachodniego Spitsbergenu jest Lilliehöökbreen, znajdujący się na końcu Lilliehöökfjorden, bocznego ramienia Krossfjorden.
Norweski Instytut Polarny podaje, że jego front ma około 7 kilometrów szerokości i kończy się w morzu.
Ta liczba nabiera znaczenia dopiero na miejscu.
Z perspektywy człowieka ściana lodu wydaje się ogromna, a brak budynków, drzew i innych znanych punktów odniesienia utrudnia ocenę skali.
Dopiero niewielki Zodiac lub ptak przelatujący przy lodowcu pokazują, jak wielki jest krajobraz.
Co właściwie oznacza „cielenie się lodowca”?
Lodowiec, który kończy się w morzu, może tracić fragmenty swojego frontu. Bryły lodu odrywają się i wpadają do wody, tworząc góry lodowe lub mniejsze fragmenty pływającego lodu.
To właśnie nazywamy cieleniem lodowca.
W przypadku lodowców kończących się w morzu cielenie i topnienie pod wpływem wody morskiej są ważnymi elementami bilansu masy lodowca.
Dźwięk jest często pierwszym sygnałem.
Głęboki huk może pojawić się chwilę przed tym, zanim człowiek zdąży zobaczyć, który fragment ściany zaczyna się odrywać.
Norweski Instytut Polarny opisuje możliwość obserwowania cielenia lodowców w rejonie Kongsfjorden i Krossfjorden, zwracając uwagę na towarzyszące mu głębokie odgłosy i powstawanie fal.
Krossfjorden – arktyczna geografia w dużej skali

Krossfjorden jest jednym z obszarów uwzględnionych w programie wyprawy Prestige Tours.
Norweski Instytut Polarny opisuje go jako fiord otoczony wysokimi górami i lodowcami kończącymi się w wodzie. Około 20 kilometrów w głąb Krossfjorden rozdziela się na Lilliehöökfjorden i Möllerfjorden.
To właśnie skala jest tutaj największą atrakcją.
Nie oglądamy jednego lodowca odizolowanego od reszty krajobrazu.
Obserwujemy cały system: góry, fiord, ściany lodu, moreny, wodę niosącą osady i pływające fragmenty lodu.
Monacobreen – lodowiec na końcu Liefdefjorden

Drugim ważnym punktem północnego Spitsbergenu jest Monacobreen, czyli Monaco Glacier.
Norweski Polar Data Centre klasyfikuje go jako duży lodowiec uchodzący do końca Liefdefjorden w regionie Haakon VII Land.
Również ten obszar znajduje się w planach eksploracji rejsu Prestige Tours, przy czym – jak przy wszystkich miejscach w Arktyce – dotarcie zależy od aktualnych warunków.
Przed frontami lodowców można często obserwować także życie morskie. Norweski Instytut Polarny wskazuje, że latem foki obrączkowane koncentrują się między innymi właśnie w pobliżu lodowców kończących się w morzu.
Lodowiec nie jest więc martwą ścianą lodu.
Jest elementem arktycznego ekosystemu.
Dlaczego Zodiac zmienia perspektywę?
Z pokładu dużego statku można zobaczyć cały fiord.
Z Zodiaca zaczynamy dostrzegać szczegóły: odcienie lodu, pęknięcia, warstwy osadów, małe góry lodowe i powierzchnię wody.
Nie oznacza to oczywiście podpływania bezpośrednio pod ścianę lodowca.
Cielenie może generować fale i odrywanie lodu jest nieprzewidywalne, dlatego operatorzy zachowują bezpieczny dystans, dopasowany do lokalnych warunków.
Doświadczony podróżnik szybko docenia tę odległość.
W Arktyce najlepsze wrażenie często powstaje wtedy, gdy krajobraz można zobaczyć w całości, a nie wtedy, gdy podpływa się do niego najbliżej, jak to tylko możliwe.
Lodowce Svalbardu się cofają
Obserwowanie lodowców Spitsbergenu ma również drugi wymiar.
Norweski Instytut Polarny wskazuje, że zdecydowana większość lodowców, dla których dostępne są wieloletnie dane, wykazuje długoterminowe cofanie się.
Dobrym, bardzo widocznym przykładem jest Blomstrandbreen w rejonie Kongsfjorden. Jego cofnięcie sprawiło, że Blomstrandhalvøya, wcześniej uważana za półwysep, okazała się wyspą po odsłonięciu cieśniny.
Arktyczny krajobraz nie jest więc nieruchomy.
Zmienia się na naszych oczach.
Dlaczego lodowiec na żywo wygląda inaczej niż na zdjęciu?

Fotografia dobrze pokazuje kolor.
Film może pokazać ruch.
Żadne z nich nie oddaje jednak skali oraz dźwięku.
Stojąc na pokładzie statku przed kilkukilometrowym frontem lodowca, trudno utrzymać znane proporcje. Człowiek staje się niemal niewidocznym elementem krajobrazu.
I właśnie dlatego rejs wśród lodowców Spitsbergenu pozostaje jednym z najmocniejszych doświadczeń Svalbardu nawet dla osób, które wcześniej widziały lodowce na Islandii, Alasce, Grenlandii czy w Patagonii.
Każdy z tych regionów wygląda inaczej.
Na Svalbardzie szczególne jest połączenie lodu, arktycznego morza, surowych gór i zwierząt funkcjonujących na granicy tych środowisk.
Opracowała Aleksandra Panuś
Chcesz zobaczyć lodowce z perspektywy arktycznego fiordu?
Spitsbergen to kilkukilometrowe ściany lodu, surowe góry, Zodiaki i miejsca takie jak Krossfjorden, Lilliehöökbreen czy Monacobreen. To wyprawa, podczas której można zobaczyć nie tylko skalę lodowców, ale też ich ruch, cielenie i rolę w całym arktycznym ekosystemie.
Wyprawa na Spitsbergen — sprawdź trasę, aktualne terminy i ceny.