Zadzwoń do nas aby dowiedzieć się więcej: +48 12 633 04 60

Bunt na Bounty – historia, która zakończyła się na Pitcairn

19.08.2026
Rejsy egzotyczne z Prestige Tours

Bunt na Bounty – prawdziwa historia, która doprowadziła buntowników na Pitcairn

Bunt na Bounty to jedna z najsłynniejszych historii w dziejach żeglugi. Ma wszystko, czego potrzeba do dobrej opowieści: daleki rejs przez Pacyfik, konflikt kapitana z załogą, bunt, dramatyczną podróż niewielką szalupą, ucieczkę przed brytyjską marynarką i poszukiwanie wyspy, na której można zniknąć ze świata.
Tą wyspą okazała się Pitcairn.
Ponad 230 lat później historia HMS Bounty nadal jest tam obecna. Nazwa Bounty Bay, kotwica statku stojąca w Adamstown, potomkowie pierwszych osadników i obchodzony każdego roku Bounty Day przypominają, że wydarzenia znane z książek i filmów naprawdę rozegrały się właśnie na południowym Pacyfiku.

HMS Bounty – statek, który miał przywieźć sadzonki chlebowca

Historia HMS Bounty zaczęła się jednak znacznie mniej dramatycznie.
Brytyjski statek został wysłany na Tahiti w ramach wyprawy, której celem było pozyskanie sadzonek drzewa chlebowego i przewiezienie ich do brytyjskich kolonii na Karaibach. Dowództwo powierzono Williamowi Blighowi, doświadczonemu żeglarzowi, który wcześniej uczestniczył między innymi w wyprawach kapitana Jamesa Cooka.
Załoga Bounty dotarła na Tahiti, gdzie spędziła kilka miesięcy. Pobyt na tropikalnej wyspie okazał się dla marynarzy zupełnie innym doświadczeniem niż wymagające życie na pokładzie XVIII-wiecznego statku.
Kiedy nadszedł czas powrotu, część załogi opuszczała Tahiti bardzo niechętnie.
Napięcia na pokładzie stopniowo narastały.

Bunt na Bounty – co wydarzyło się 28 kwietnia 1789 roku?

Rankiem 28 kwietnia 1789 roku grupa marynarzy pod wodzą Fletchera Christiana przejęła kontrolę nad Bounty.
Kapitan William Bligh oraz członkowie załogi, którzy pozostali mu wierni, zostali zmuszeni do opuszczenia statku i umieszczeni w niewielkiej łodzi. Buntownicy przejęli Bounty i skierowali się z powrotem w stronę wysp Pacyfiku.
Ten moment przeszedł do historii jako bunt na Bounty.
Przez kolejne stulecia próbowano odpowiedzieć na pytanie, dlaczego właściwie doszło do buntu.
Popularna wersja opowieści przedstawiała Williama Bligha jako wyjątkowo brutalnego dowódcę, a Fletchera Christiana jako człowieka, który nie był już w stanie tolerować jego zachowania. W rzeczywistości relacje pomiędzy oficerami i załogą były bardziej skomplikowane, a historycy do dziś analizują zarówno metody dowodzenia Bligha, jak i motywacje buntowników.
Jedno nie ulega wątpliwości – od chwili przejęcia statku Fletcher Christian i jego ludzie znaleźli się w sytuacji bez odwrotu.
Brytyjska Admiralicja nie zamierzała zapomnieć o buncie.

Niezwykła podróż Williama Bligha

Los kapitana Bligha po opuszczeniu Bounty jest równie niezwykły jak historia samych buntowników.
Bligh wraz z lojalnymi marynarzami został pozostawiony na oceanie w niewielkiej, otwartej łodzi. Mieli ograniczone zapasy żywności i wody oraz minimalne możliwości nawigacyjne.
Mimo to udało im się przetrwać.
Bligh doprowadził łódź do bezpiecznego miejsca po jednej z najbardziej niezwykłych podróży nawigacyjnych w historii żeglugi.
Informacja o buncie na HMS Bounty mogła dzięki temu dotrzeć do Wielkiej Brytanii.
Dla Fletchera Christiana oznaczało to jedno: trzeba było znaleźć miejsce, w którym Royal Navy ich nie odnajdzie.

Fletcher Christian szuka miejsca na końcu świata

Po buncie część marynarzy pozostała na Tahiti.
Christian zdawał sobie jednak sprawę, że wyspa jest zbyt dobrze znana Brytyjczykom. Jeśli rozpoczną się poszukiwania buntowników, Tahiti będzie jednym z pierwszych miejsc, które odwiedzi marynarka.
Potrzebowali czegoś znacznie bardziej odległego.
Na mapach znajdowała się niewielka wyspa Pitcairn, odkryta przez Europejczyków w XVIII wieku. Jej położenie było jednak niedokładnie określone.
Paradoksalnie właśnie ten błąd kartograficzny mógł stać się dla buntowników ogromną zaletą.
Jeżeli wyspa znajdowała się gdzie indziej, niż wskazywały brytyjskie mapy, szansa na odnalezienie uciekinierów znacząco malała.

Bounty dociera na Pitcairn

W styczniu 1790 roku Bounty pojawiła się u wybrzeży Pitcairn.
Według oficjalnych materiałów wyspy statek dotarł w jej okolice 15 stycznia 1790 roku. Po opłynięciu Pitcairn załoga znalazła miejsce umożliwiające podejście do brzegu. Z czasem zatoka ta otrzymała nazwę Bounty Bay.
Na wyspę przybyli buntownicy wraz z grupą Polinezyjczyków. Oficjalne materiały Pitcairn wskazują, że pierwszą społeczność tworzyli europejscy buntownicy oraz polinezyjscy mężczyźni i kobiety, głównie pochodzący z Tahiti.
Pitcairn wydawała się idealnym schronieniem.
Była niezamieszkana, trudno dostępna, otoczona oceanem i położona tysiące kilometrów od większych skupisk ludności.
Pozostał jednak jeden problem.

Bounty nadal mogła zdradzić ich obecność.

Dlaczego buntownicy spalili Bounty?
Statek był dla uciekinierów zarówno ratunkiem, jak i zagrożeniem.
Dzięki niemu dotarli na Pitcairn. Jednocześnie Bounty była najbardziej oczywistym dowodem ich obecności.
Podjęto więc radykalną decyzję.
Ze statku zabrano zapasy, narzędzia i wszystko, co mogło przydać się do rozpoczęcia życia na wyspie. Następnie 23 stycznia 1790 roku Bounty została podpalona. Jej szczątki spoczęły w wodach zatoki, która do dziś nosi nazwę Bounty Bay.
Ogień kończył pewien etap historii buntowników.
Nie mieli już statku.
Nie mieli łatwej drogi powrotnej.
Pitcairn stała się ich nowym domem.

Czy brytyjska marynarka znalazła buntowników?

Royal Navy rozpoczęła poszukiwania Bounty i jej załogi.
Część buntowników, która pozostała na Tahiti, została odnaleziona. Jednak marynarze ukrywający się na Pitcairn długo pozostawali poza zasięgiem brytyjskich poszukiwań.
Nawet HMS Pandora, wysłana w 1791 roku w celu odnalezienia buntowników, przepłynęła w tej części Pacyfiku, ale nie odnalazła Pitcairn. Oficjalne materiały turystyczne wyspy podają, że kapitan Edward Edwards dostrzegł wyspę Ducie, położoną kilkaset kilometrów od Pitcairn, lecz samej Pitcairn nie znalazł.
Plan Fletchera Christiana w pewnym sensie się więc udał.
Wyspa okazała się wystarczająco odległa, aby buntownicy mogli zniknąć.
Ale ich nowe życie nie przypominało spokojnej, tropikalnej idylli.

Pierwsze lata na Pitcairn

Historia pierwszych mieszkańców Pitcairn była bardzo trudna.
Izolacja nie oznaczała spokoju. Konflikty pomiędzy europejskimi buntownikami a Polinezyjczykami, problemy społeczne oraz przemoc sprawiły, że kolejni członkowie pierwotnej grupy ginęli.
Z czasem jednym z najważniejszych mieszkańców wyspy stał się John Adams, uczestnik buntu na Bounty.
To właśnie od jego nazwiska pochodzi nazwa Adamstown – jedynej stałej osady na Pitcairn.
W kolejnych latach powstała społeczność, której potomkowie mieszkają na wyspie do dziś. Oficjalna strona turystyczna Pitcairn podkreśla, że obecni mieszkańcy wyspy są potomkami buntowników z Bounty i ich polinezyjskich towarzyszy.

Co pozostało po Bounty na Pitcairn?

Historia Bounty i Pitcairn nie jest wyłącznie opowieścią zamkniętą w podręcznikach.
Jej ślady można zobaczyć na wyspie także dzisiaj.
Najbardziej oczywistym miejscem jest Bounty Bay – zatoka, przy której buntownicy sprowadzali na ląd wyposażenie i zapasy ze statku.
W Adamstown znajduje się również autentyczna kotwica Bounty.
Została odnaleziona w XX wieku w wodach przy Pitcairn. Dzisiaj jest eksponowana w centrum osady i należy do najbardziej charakterystycznych pamiątek związanych z historią wyspy.
W muzeum na Pitcairn można również zobaczyć przedmioty związane z historią pierwszych mieszkańców oraz pozostałości pochodzące z Bounty.
Dzięki temu zwiedzanie Pitcairn ma wyjątkowy charakter.
Wydarzenia z 1789 i 1790 roku można tutaj powiązać z konkretnymi miejscami, nazwami i przedmiotami.

Bounty Day – historia, która nadal jest żywa

Jednym z najbardziej niezwykłych dowodów na to, jak ważna pozostaje historia Bounty dla mieszkańców wyspy, jest Bounty Day.
Każdego roku 23 stycznia Pitcairn obchodzi rocznicę spalenia Bounty.
To oficjalne święto wyspy. Jedną z tradycji jest palenie repliki statku nad Bounty Bay – symboliczne przypomnienie wydarzenia z 1790 roku.
Historia, która dla większości świata jest opowieścią z końca XVIII wieku, na Pitcairn pozostaje częścią lokalnej tożsamości.
Nazwiska takie jak Christian czy Adams nadal są związane z wyspą, a dziedzictwo europejskich buntowników i Polinezyjczyków widoczne jest w kulturze miejscowej społeczności.

Bunt na Bounty – prawda, książki i Hollywood

Historia buntu na Bounty od dawna fascynowała pisarzy i filmowców.
Powstały książki, powieści i liczne ekranizacje, a w rolę Fletchera Christiana wcielali się znani aktorzy. Z czasem wydarzenia na Bounty zaczęły funkcjonować niemal jak legenda.
Problem polega na tym, że legenda bywa prostsza od rzeczywistości.
W filmach łatwo podzielić bohaterów na dobrych i złych: bezwzględnego kapitana Bligha oraz romantycznego buntownika Fletchera Christiana.
Prawdziwa historia była bardziej złożona.
Dlatego właśnie wizyta na Pitcairn jest tak interesująca. Pozwala spojrzeć na historię HMS Bounty nie przez pryzmat filmowej scenografii, lecz miejsca, które rzeczywiście stało się ostatnim przystankiem buntowników.

Pitcairn – tam historia Bounty przestaje być legendą

Dzisiaj dotarcie na wyspę Pitcairn nadal nie jest proste.
Nie ma tutaj lotniska, a ostatni etap podróży trzeba pokonać drogą morską. W przypadku rejsów ekspedycyjnych możliwość zejścia na ląd uzależniona jest również od warunków pogodowych i stanu oceanu.
Ta izolacja pomaga zrozumieć decyzję podjętą przez Fletchera Christiana ponad dwa wieki temu.
Patrząc na ogrom Pacyfiku otaczającego Pitcairn, łatwiej wyobrazić sobie, dlaczego buntownicy uznali tę niewielką wyspę za miejsce, w którym mogą skutecznie ukryć się przed brytyjską marynarką.

Śladami Bounty podczas podróży przez Pacyfik

W programie wyprawy przez Polinezję Francuską, archipelag Tuamotu, Markizy, Pitcairn, Wyspę Wielkanocną i archipelag Juan Fernández Pitcairn jest jednym z najbardziej niezwykłych przystanków.
Przy sprzyjających warunkach uczestnicy wyprawy mogą zejść na ląd i zobaczyć miejsca bezpośrednio związane z historią Bounty.
Bounty Bay przestaje być wtedy nazwą z książki.
Adamstown przestaje być punktem na mapie.
A historia buntowników staje się znacznie łatwiejsza do wyobrażenia, gdy stoimy na wyspie, którą wybrali na swoje schronienie ponad 230 lat temu.
To jeden z powodów, dla których rejs na Pitcairn jest czymś więcej niż podróżą do egzotycznego miejsca.
Łączy wyprawę przez Pacyfik z jedną z najbardziej fascynujących historii w dziejach żeglugi.

Bounty i Pitcairn – historia bez definitywnego zakończenia

Statek spłonął w Bounty Bay w styczniu 1790 roku, ale jego historia wcale się wtedy nie skończyła.
Pozostała w nazwach miejsc, rodzinnych historiach mieszkańców, kotwicy stojącej w Adamstown i corocznych obchodach Bounty Day.
Dzięki temu Pitcairn jest dziś jednym z nielicznych miejsc, gdzie można zobaczyć, jak wydarzenie sprzed ponad dwóch stuleci nadal wpływa na tożsamość całej społeczności.
I właśnie to odróżnia Pitcairn od wielu innych wysp Pacyfiku.
Nie przyciąga wyłącznie krajobrazem.
Przyciąga historią, która zaczęła się na pokładzie niewielkiego brytyjskiego statku, a zakończyła powstaniem jednej z najbardziej odizolowanych społeczności świata.

Chcesz stanąć w miejscu, gdzie buntownicy z Bounty ukryli się przed światem?
Pitcairn to Bounty Bay, ślady słynnego statku i historia, która po ponad 230 latach wciąż jest obecna w życiu wyspy. W połączeniu z Polinezją Francuską, Markizami i Wyspą Wielkanocną tworzy wyprawę dla tych, którzy chcą nie tylko zobaczyć Pacyfik, ale również poczuć jedną z najbardziej niezwykłych historii w dziejach żeglugi.

Wyprawa przez Polinezję Francuską, Markizy, Pitcairn i Wyspę Wielkanocną — sprawdź trasę, aktualne terminy i ceny.
 

Zobacz wyprawę →