Islandia i „ukryty lud”: dlaczego ta legenda tak pasuje do tej wyspy?
Na Islandii łatwo złapać się na tym, że mówisz ciszej. Nie dlatego, że ktoś Cię ucisza — po prostu wiatr, lawa i ogrom przestrzeni robią swoje. I może właśnie dlatego Islandczycy od pokoleń opowiadają o Huldufólk, czyli „ukrytym ludzie”: istotach, które mieszkają w skałach, wzgórzach i w lawowych polach, a ludziom pokazują się tylko wtedy, gdy same chcą.
Jeśli planujesz wycieczkę na Islandię, ta historia ma w sobie coś więcej niż bajkę do wieczornej herbaty. To taki islandzki sposób, żeby powiedzieć: „uważaj, nie jesteś tu najważniejszy”.
Elfy po islandzku – bez brokatu

W islandzkich opowieściach elfy nie są słodkimi postaciami z kreskówki. To raczej „sąsiedzi z drugiej strony”: podobni do ludzi, trochę tajemniczy, żyjący obok. Można ich nie widzieć całe życie, ale można też usłyszeć od kogoś starszego: „no dobrze, ja tam nie twierdzę, że wierzę… ale różne rzeczy się tu zdarzają”.
I właśnie to „pomiędzy” jest w Islandii najlepsze — bo ta wyspa w ogóle jest pomiędzy: ogniem i lodem, oceanem i wulkanem, ciszą i nagłym sztormem.
Czy Islandczycy w to wierzą?
Jedni tak, inni traktują to z przymrużeniem oka, ale bardzo wielu po prostu nie lubi kategorycznych zaprzeczeń. Badania i reportaże pokazują, że część osób deklaruje wiarę, część uważa, że to możliwe, a część mówi: „to element kultury, nie muszę tego rozstrzygać”.
I to podejście ma sens, kiedy stoisz na polu lawy porośniętym mchem, który rośnie latami, a jeden krok obok ścieżki zostawia ślad na długo. Nagle „szacunek do miejsca” przestaje być hasłem, tylko praktyką.
Skały, których nikt nie rusza
Są na Islandii głazy i pagórki, które mają swoje nazwy i swoje historie. Czasem to punkt na spacerze w Hafnarfjörður (miejscu, które chętnie łączy się z elfimi opowieściami), czasem samotna skała przy drodze, której nikt nie tknie „na wszelki wypadek”.
Czy to „dowód”? Nie. Ale to świetna ciekawostka dla każdego, kto lubi, gdy Islandia wycieczki nie kończą się na checklistach typu „wodospad–gejzer–plaża”, tylko zostawiają przestrzeń na klimat i historię.
A co z drogami „dla elfów”?
Najczęściej jest tak: kiedy pojawia się spór o jakiś teren (szczególnie cenny krajobrazowo), w dyskusji potrafią paść argumenty o Huldufólk — obok tych całkiem przyziemnych, jak ochrona pól lawowych czy wpływ inwestycji na okolicę. Bywało, że projekty były wstrzymywane lub modyfikowane po protestach, w których wątek elfów stał się symbolem „zostawcie to miejsce w spokoju”.
Jak poczuć „elfią Islandię” podczas podróży?

Bez polowania na sensację. Wystarczy zrobić trzy proste rzeczy:
Zwolnić: Islandia najbardziej działa wtedy, gdy nie gonisz. Szczególnie na trasie typu Islandia wycieczka objazdowa, gdzie „pomiędzy punktami” jest czasem najciekawiej.
Trzymać się ścieżek: mech na lawie jest piękny, ale delikatny — i bardzo wolno się regeneruje.
Zostawić miejsce takim, jakie jest: nie zabierać kamieni, nie „poprawiać” krajobrazu. Nawet jeśli elfy to tylko legenda — szacunek do natury jest jak najbardziej realny.
Islandia zostaje w głowie
Możesz wrócić z Islandii z tysiącem zdjęć, a i tak najlepsze wspomnienie będzie czymś, czego nie da się dobrze uchwycić: ciszą wśród lawy, zapachem mokrej ziemi, nagłą zmianą światła, wiatrem, który robi porządek w myślach. I może właśnie dlatego opowieści o „ukrytym ludzie” tak tu pasują — bo pomagają nazwać to wrażenie, że wyspa jest czymś więcej niż sumą atrakcji.

Jeśli marzy Ci się podróż, w której natura robi wrażenie na każdym kroku, Islandia wycieczki potrafią zaskoczyć bardziej, niż się spodziewasz — nie tylko widokami, ale i klimatem tej wyspy. Niezależnie, czy wybierzesz krótkie city breaki, czy Islandia wycieczka objazdowa, po drodze czekają największe Islandia atrakcje: wodospady, gejzery, pola lawy, gorące źródła, a zimą także szansa na zorzę polarną. Sprawdź nasze propozycje wycieczek na Islandię i wybierz wariant, który pasuje do Twojego stylu podróżowania.
Aleksandra Panuś